Zasłużony duszpasterz Parafii Ewangelickiej i obywatel Sopotu. Urodził się tu 28 września 1863 r. jako syn farbiarza tkanin i właściciela domu towarowego Theodora Bowiena i Johanny z d. Kramer. Miał pięcioro rodzeństwa: siostry Anne i Käthe, które otrzymały wykształcenie domowe oraz braci: Georga – kupca, Maxa – właściciela ziemskiego i Ericha, inżyniera budowlanego i dyrektora handlowego portu rzecznego Weil am Rhein, ojca Erwina J. Bowiena (1899-1972), niemieckiego artysty malarza i poety.  Bowienowie byli zasiedziałą rodziną rzemieślników i kupców, według tradycji wywodzącą się z uchodźców hugenockich, przybywających do Prus z Francji po odwołaniu edyktu nantejskiego w 1685 r. Rodzinna Villa Bowien przy ul. 11 Listopada, budowla niezbyt okazała, po wojnie mieszcząca restaurację „Kormoran”, później kaplicę zielonoświątkową, została rozebrana w 2008 r.

Po nauce w szkole w rodzinnym mieście, podobnie jak bracia Otto Bowien ukończył gimnazjum elbląskie. Po studiach teologicznych na Albertynie w Królewcu i ordynacji w kościele zamkowym pracował od 1889 r. jako II duchowny w parafii morąskiej. W tym okresie przygotowywał do podjęcia nauki w gimnazjum w Elblągu Brunona Doehringa (1879–1961), przyszłego duchownego, nadwornego kaznodzieję cesarskiego i dziekana katedry berlińskiej, profesora teologii oraz polityka prawicy niemieckiej. Szkolny przyjaciel Doehringa, pisarz Paul Fechter, wspomina ks. Bowiena z tego okresu jako energicznego, wesołego, brodatego mężczyznę otoczonego gromadką dzieci.

Gdy w październiku 1900 r., tydzień przed zawieszeniem wiechy na budowie nowej świątyni, zmarł pierwszy proboszcz sopocki, ks. Conrad i ogłoszono wakans, zgłosił się ks. Otto Bowien, który w marcu 1901 r. wygłosił kazanie próbne w kaplicy i wkrótce został wybrany proboszczem parafii ewangelickiej w Sopocie. Wprowadzenie w urząd miało miejsce 9 czerwca. Nadbałtycki Sopot przechodził wówczas okres burzliwego rozwoju jako nowy organizm miejski (choć prawa miejskie nadano oficjalnie dopiero w roku następnym), kurort i letnisko o międzynarodowej randze. Także parafia, dysponująca od 18 sierpnia1871 r. filialną Kaplicą Pokoju o konstrukcji szkieletowej projektu inspektora budowlanego Natha (nabożeństwa ewangelickie odbywały się w Sopocie wprawdzie już wcześniej, od 1862 r., ale jako plenerowe, pod gołym niebem, co nie zawsze było wygodne), w 1890 r. uniezależniona od macierzystego Małego Kacka (obecnie Gdynia Orłowo), właśnie z pomocą cesarską dorobiła się nowego wytwornego neogotyckiego kościoła Zbawiciela, którego budowę według projektu berlińskiego architekta – aczkolwiek rodem z podgdańskiego Rusocina – Ludwiga von Tiedemanna  rozpoczęto w 1899 r. i poświęcono 17 września 1901 r. W pracach wykończeniowych i w poświęceniu wziął oczywiście udział nowo wybrany proboszcz, który zdążył nawet wnieść pokaźny wkład w fundację jednego z żyrandoli, do dziś zdobiących wnętrze. W 1906 r. utworzono etat II pastora, którym został ks. Hugo Weisse (do 1945 r.). Pracy mimo to było wiele, bowiem liczba parafian – nie licząc sezonowych letnich gości – rosła: w 1910 r. wynosiła 8 tysięcy, po I wojnie światowej w 1924 r. – 11 tysięcy (około połowy liczby mieszkańców).

Nowy kościół Sopotowi nie wystarczał i na miejscu kaplicy w parku nadmorskim postanowiono wznieść neobarokowy kościół, którego budowa rozpoczęta w 27 października 1913 r. według udanego projektu gdańskiego architekta Adama Bielefeldta, choć była planowana na rok,  wskutek działań wojennych trwała lat 6 i została zakończona dopiero października 1919 r. Po 1945 r. jako jedyna świątynia ewangelicko-augsburska Trójmiasta nosi nazwę kościoła Zbawiciela, a jego wieża należy do trwałych i charakterystycznych elementów panoramy miasta. Ks. Otto Bowien brał udział w życiu miasta i oficjalnych uroczystościach, jak 28 czerwca 1914 r. w poświęceniu pomnika lotników – ofiar katastrofy samolotowej w 1913 r. w Parku Północnym (po II wojnie światowej zaadaptowanym na pomnik marynarzy polskich), działał w szeregu lokalnych organizacji wraz z katolikami i żydami.

Za jego urzędowania zbudowano Dom Parafialny ukończony w 1904 r. przy obecnej ul. Marii Curie-Skłodowskiej 10/12, siedzibę organizacji ewangelickich, mieszczący sale nauczania kościelnego, chóru, stacje diakonijną, szkółkę i ochronkę oraz mieszkania (przewidziane dla emerytowanych duchownych) oraz dwie plebanie, w tym obecną przy ul. Kościuszki 51. Pastorówkę przy ul. Marii Curie-Skłodowskiej 13 wzniósł ks. Bowien jako własne miejsce zamieszkania w 1903 r.  Siostry diakonise z Gdańska, oprócz domu własnego przy ul. Dębowej 8 z 1912 r. i pracy w Domu Parafialnym, prowadziły dwa domy opieki (przy Al. Niepodległości i ul. Marynarzy) i ochronkę znajdującą się w pobliżu cmentarza. W ciężkich czasach powojennych w latach 20-tych zbudowano jeszcze z inicjatywy ks. Bowiena dwa domy opieki dla samotnych kobiet, przy ul. 3 Maja 26 i Władysława IV 16. Zastanawia, że budynki te z reguły znajdowały się w dość sporej odległości od obu kościołów. Czy planowano z czasem budowę kolejnej świątyni w rejonie Karlikowa? Zapewne wynikało to z cen gruntów, może parcele były już wcześniej wykupione, z drugiej strony dzięki temu parafia nie tworzyła zamkniętej enklawy, przenikając w codzienne życie miasta. Nie dla wszystkich było to jednak wygodne, sądząc z szybkiego podjęcia decyzji o kupnie nowej plebanii w tzw. Szwedzkim Dworze (wcześniej i obecnie znanym jako Francuski Dwór) przy głównym kościele przez następcę ks. Bowiena, zaaprobowanej przez radę parafialną, skoro tylko trafiła się taka okazja.

Ks. Otto Bowien zmarł w pełni sił, wracając z konferencji pastorskiej w Gdańsku. Jak 27 października 1931 r. informowała „Gazeta Gdańska”, zawał dopadł go pośrodku miasta, na przystanku autobusowym przy Szkole Pestalozziego (dziś II LO im. Bolesława Chrobrego przy Al. Niepodległości).  Jego następcą do 1945 r. został ks. Hans Boeck. W powojennej polskiej rzeczywistości, wiele z tych budynków nie służy już Kościołowi, nie zachowała się mogiła, lecz pamięć ks. Ottona Bowiena jako dobrego i zdolnego duszpasterza trwa i 10 czerwca 2001 r. jego imię uroczyście otrzymał piękny skwer położony w reprezentacyjnym punkcie Sopotu przy kościele ewangelicko-augsburskim.

LITERATURA:

Sopot – skwer wokół kościoła nazwany imieniem ks. Otto Bowiena, Diaspora, R. 10, 2002, s. 50-52
A. Łukasiak,  Ksiądz Otto Bowien, Sopocianie – gazeta, nr 8-9, 2014,  s. 2

Tekst: Jerzy Domasłowski UAM